facebook

twitter

youtube

pab

wydarzenia_ok

promocje_ok

bestselery_ok

ZAJADANIE EMOCJI

Czy przywiązuje Pani wagę do strojów? - pyta dziennikarka pewnego programu telewizyjnego gwiazdę estrady znaną ze 'słusznych' kształtów. Piosenkarka śmieje się i odpowiada z wdziękiem: "Raczej stroje do wagi!

W naszej kulturze nadmiar kilogramów jest raczej źródłem frustracji, niezadowolenia i smutku. Aby je stracić, Polki gotowe są do wielu wyrzeczeń, samokontroli. Co chcą otrzymać w zamian? Więcej satysfakcji z siebie, uznania ze strony otoczenia. Ich samoakceptacja uwarunkowana jest nabytymi przekonaniami na temat tego, co jest piękne. W wielu przypadkach tęsknią za ideałem nie do osiągnięcia i rozpaczają w chwili, kiedy muszą się skonfrontować z ograniczeniami organizmu, naturalnym procesem starzenia się. Jedynie mieszkańcy Azji często hodują swoje brzuchy jako atrybut dobrobytu i pomyślności, prezentując otyłe ciało z godnością i dumą.

Nie tędy droga
Pani Basia ma 42 lata. Przyszła na psychoterapię, ponieważ po kolejnej nieudanej próbie zrzucenia wagi wpadła w depresję. Mówi o sobie: "Jestem samotnym grubym babsztylem, po drugiej przecenie!". "Nikt się mną nie zainteresuje" - dodaje ze smutkiem nieco ściszonym głosem. Doświadcza pustki, poczucia winy i ogromnej złości do samej siebie. "Z czym się pani kojarzy odchudzanie?" - pytam ją. Zastanawia się przez chwilę i wymienia całą litanię: wysiłek, ograniczenie, samokontrola, odmawianie sobie, słabość, gimnastyka, pot, gniew, matka itd. Wszystko, co wymieniła, miało dla niej wydźwięk negatywny, zniechęcało. "To jeden z powodów, dla których do tej pory nie mogła pani schudnąć" - odpowiadam. Nie tędy droga. Kluczem do poradzenia sobie z problemem wagi jest zmiana nastawienia psychicznego do samego procesu. Oprócz przyswojenia sobie zdrowszych nawyków jedzeniowych, osoba otyła potrzebuje zrozumieć psychologię otyłości. Tusza nie jest problemem sama w sobie. Ważne jest natomiast, aby zrozumieć, dlaczego potrzebujemy być grubi lub co powoduje, że jemy częściej niż to jest potrzebne do życia.

Batonik pierwszej pomocy
Dorota pracuje jako księgowa. Odchudzała się już wiele razy, stosując głodówki albo specjalne diety. Gubiła sporo kilogramów, osiągając względnie zgrabną sylwetkę, po czym szybko powracała do starej wagi albo stawała się jeszcze grubsza. Nie radząc sobie z tym efektem jojo, zgłosiła się w końcu na terapię. Odkryła coś zupełnie dla siebie nowego, czego nie była świadoma: "Ja się po prostu boję być szczupła! Moja otyłość jest czymś w rodzaju pancerza ochronnego. Sama myśl, że jestem atrakcyjna, wzbudzam zainteresowanie i pożądanie u mężczyzn uruchamia we mnie lęk, obawę przed facetami, zranieniem, odrzuceniem". Ania uwielbia słodycze - szczególnie marcepany oblane słodką czekoladą. Ze względu na otyłość, problemy z krążeniem i cukrem lekarz zalecił jej ograniczyć spożywanie cukrów. Dziewczyna staje przed prawdziwym dylematem, gdyż jedzenie słodyczy jest jej ulubionym sposobem na pocieszenie się w chwilach smutku i stresu. "To jest mój batonik pierwszej pomocy!" - żali się na sesji psychoterapeutycznej. "Kiedy go zjem, poczuję się uspokojona, dopieszczona". Ania stanęła przed kolejnym wyzwaniem - musiała znaleźć alternatywne, zdrowsze sposoby na zaopiekowanie się sobą. Osiąganie poczucia bezpieczeństwa i satysfakcji poprzez jedzenie było głównym sposobem, jaki wyniosła z domu rodzinnego.

Nadzieja dla puszystych
Znany brytyjski lekarz - Edward Bach - stworzył w latach trzydziestych ub. wieku metodę, która umożliwia łatwo i skutecznie redukować stres i równoważyć stany emocjonalne. Wykorzystał w tym celu 37 dziko rosnących kwiatów, z których sporządził metodami homeopatycznymi ekstrakty. Podawał je swoim pacjentom doustnie kilka razy dziennie, aby dodać im pewności siebie, wzmocnić siłę woli, zmniejszyć strach i napięcie. Metoda okazała się na tyle skuteczna, że przetrwała do dziś i została rozpowszechniona na całym świecie. Ekstrakty dr. Bacha przypisuje się odpowiednio do nastroju pacjenta i jego cech osobowości. W Polsce dostępne są jako suplementy żywności.

Rzepik - łzy clowna
Klaudia jest ekstrawertyczką - towarzyska, wygadana i radosna. Chociaż czuła się mało atrakcyjna, publicznie żartowała z siebie: "Wyglądam jak kobieton, nie kobieta". Nieustanne krytykowanie siebie w myślach było rodzajem ochrony przed zranieniem. "Jestem tak ostra dla siebie, że nikt mi już bardziej nie potrafi dowalić!" - przyznała. Klaudia od jakiegoś czasu zaczęła stosować ekstrakt z Rzepika i zauważyła zmiany w swoim zachowaniu. Stała się bardziej autentyczna w wyrażaniu tego, co naprawdę czuje. Początkowo ją to lekko zaniepokoiło, kiedy zauważyła, że staje się płaczliwa. "Nigdy wcześniej nie pozwalałam sobie na takie okazywanie słabości!". Nowym doświadczeniem było dla niej otwarcie się przed koleżanką i opowiedzenie jej o swoich problemach. Klaudia potrzebowała jeszcze wykorzystać inne ekstrakty: Jabłoń płonkę, dzięki której zdobyła więcej akceptacji siebie i pokonała złość, którą kierowała do wewnątrz, Sosnę w związku z poczuciem winy, Modrzew, który dodał jej pewności siebie i Kroplik, który uwolnił od strachu. Ela jest studentką trzeciego roku psychologii. Ostatnio przeżyła rozstanie ze swoim chłopakiem i nie układają jej się stosunki z mamą. W domu dochodzi do częstych kłótni. Kiedy wzrasta w niej poziom napięcia, otwiera lodówkę i wyjada wszystko, co się w niej znajduje. Opowiada o tym: "Nie mogę się po prostu pohamować. Najpierw się nażrę, a potem mam ogromne poczucie winy i chodzę rozdrażniona". Jedynym wyjściem z sytuacji, było dla Eli znalezienie sposobu na zmniejszenie stresu i poprawa kontaktów z najbliższymi oraz poradzenie sobie z emocjami, które towarzyszyły ostatnim zmianom w jej życiu. Ela sięgnęła po Rescue Remedy, który w naturalny sposób uspokaja i tonizuje, Sosnę (poczucie winy) i Orzecha włoskiego, wspierającego w okresie zmian i transformacji życiowych. Musiała też znaleźć sposób na poczucie odrzucenia w związku z zerwaniem z chłopakiem. Pomógł jej w tym ekstrakt z kwiatu Cykorii.

Jem, aby żyć czy żyję, aby jeść?
Jest wiele przyczyn, dla których jemy. Jemy z przyczyn fizjologicznych - kiedy jesteśmy głodni, z powodów psychologicznych - kiedy czujemy napięcie, smutek lub pustkę. Jedzenie pełni też funkcję społeczną. Kiedy chcemy się ze sobą spotkać, często idziemy do restauracji, kawiarni. Podejmując gości w domu, proponujemy im małe co nieco, jako sposób okazania gościnności. A idąc z wizytą? Nawet jeżeli jesteś syta, czy wypada odmówić gospodarzowi, który włożył tyle wysiłku w przygotowanie potraw? Zapewne pamiętasz też sytuacje, kiedy siedząc ze znajomymi przy stoliku, twoja ręka wędrowała machinalnie do miski z winogronami, paluszkami lub innymi przekąskami. Przygotowywanie jedzenia, podawanie do stołu i spożywanie staje się bardzo ważnym rytuałem, wokół którego organizuje się życie towarzyskie.

Jola jest wzorową gospodynią. Z niezwykłą uwagą podejmuje gości w swoim domu. Kilka godzin przed pojawieniem się gości przygotowuje stół, układając na nim z wielką precyzją srebrne sztućce, porcelanową zastawę, serwetki dobrane w odpowiednim kolorze i kwiaty, stosownie do sytuacji. Jest niezwykle wrażliwa na zasady dobrego wychowania, jakie wyniosła z domu rodzinnego, chociaż często dochodzi na tym punkcie do konfliktów z rodziną. "Oni nie rozumieją, jak ważne jest to, co ludzie o nas powiedzą" - twierdzi. Jola prezentuje cechy osobowości, którym dr Bach przyporządkował ekstrakt z Wody źródlanej. To jedyny spośród trzydziestu ośmiu, który tworzy się poprzez odpowiednie nasłonecznianie wody, bez dodatku substancji roślinnej. Stosując tę esencję, Jola uzyskała więcej elastyczności. Kiedy wymagała tego sytuacja, potrafiła odstąpić od sztywnych zasad, co spowodowało, że jej kontakty z ludźmi zyskały więcej swobody i naturalności. Jej mąż natomiast skorzystał z Tysiącznika, dzięki któremu nauczył się bardziej otwarcie wyrażać swój sprzeciw, kiedy Jola nakłaniała go do jedzenia, nie zważając na protesty. No cóż, oprócz cech perfekcjonistki, miała też skłonności do dominacji, charakteryzowane wg klasyfikacji Bacha przez Winorośl.

Metoda dr. Bacha...
jest oparta na prostocie i każdy może się jej nauczyć. Wykorzystujemy ją w sytuacjach dnia codziennego, aby lepiej radzić sobie z życiowymi wyzwaniami i zewnętrznymi wpływami. Ponieważ jest całkowicie naturalna, całkowicie pozbawiona szkodliwości, może być stosowana nawet w okresie ciąży. W wielu krajach metodę tę stosuje się do wspomagania psychoterapii, aby pomóc pacjentom przejść przez trudne emocje. Należy też pamiętać, że chociaż skutecznie redukuje wiele objawów, nie wyklucza potrzeby konsultacji z lekarzem lub psychoterapeutą. Problem odchudzania jest złożony i jak wynika z opisów, towarzyszą mu różne nastroje. Ludzie różnią się pod względem motywów, skłaniających ich do odchudzania i czynników powodujących otyłość. O ile niektóre z nich można sobie łatwo uświadomić, część pozostaje w sferze nieświadomej. Dlatego zachęcam do korzystania z fachowej pomocy specjalistów - lekarzy i psychoterapeutów. Ich wiedza i doświadczenie są wsparciem i oświetlają drogę, którą w przeciwnym razie trzeba kroczyć samemu po omacku.

dr Igor Pietkiewicz

Rescue Remedy to najpopularniejszy w terapii Bacha preparat, składający się z pięciu ekstraktów i stosowany w celu redukcji napięcia psychicznego. Jest jest dostępny w buteleczkach z zakraplaczem, w formie sprayu, jak również w pastylkach. RESCUE PASTYLKI są szczególnie polecane ludziom, którzy objadają się nerwowo!